środa, 2 lipca 2014

Smerfy i wielka mucha BZZ - recenzja i smerfny konkurs






Lubicie te małe niebieskie ludziki? Czasem oglądam, ale nie lubię Gargamela, bo jest trochę straszny. Książeczkę wybrałem sam z biblioteki, po dokładnym obejrzeniu obrazków - na żadnym go nie było, więc postanowiłem ją wypożyczyć. To był bardzo słuszny wybór. Bardzo fajna opowieść. W sam raz na dobranoc.


Pewnego dnia Smerfy wybrały się do lasu, aby zbudować most, ale Śpioch położył się za wielkim kamieniem i zasnął. Papa Smerf usłyszał jego chrapanie, obudził go i wysłał po drewno. Wtedy Śpiocha ugryzła Mucha BZZ i zrobił się fioletowy i zły. Smerfy zabrały go do wioski i zamknęły w grzybkowym domku, ale udało mu się wydostać i kąsał smerfy i stworzył złą fioletową armię, która napadła na Wioskę Smerfów, ale Papa Smerf miał już na to lekarstwo. Niestety wkrótce okazało się, że fioletowe smerfy wygrywają. Papa Smerf z ostatnim niebieskim smerfem ukryli się w laboratorium Papy Smerfa, niestety okazało się, że smerf ten jest pomalowanym oszustem i ugryzł Papę. Po chwili nastąpił wybuch i..... Czyżby to był ostatni odcinek Sagi Smerfów ? Nastąpiła era fioletowych złych smerfów? Jeśli jesteście ciekawi poszukajcie tej książeczki w swojej bibliotece.  A może już czytaliście tę bajkę?













Wymyślcie wraz z dzieckiem zakończenie tej historyjki i napiszcie  w komentarzu pod tym postem. Dopieczcie imię i wiek dziecka.

Miał być drobny upominek, ale okazało się, że dzięki uprzejmości starpak4kids.pl tych nagród będzie więcej.





W Naszym Smerfnym konkursie nagrodzimy, aż 10 osób. Tak, więc bierzcie się do roboty!






A oto nagrody jakie Wam rozdamy:

Nagroda 1:
  • puszka na długopisy na biurko
  • tekturowy kuferek
  • teczka z przegródką
  • zeszyt
  • 6 ołówków

Nagroda 2:
  • puszka na długopisy na biurko
  • tekturowy kuferek
  • zeszyt
  • 6 ołówków

Nagroda 3 - 10:
  • teczka z przegródką
  • zeszyt
  • 6 ołówków



WYNIKI

Na początku chcielibyśmy bardzo bardzo Wam podziękować, że wzięliście udział w konkursie. Dziękujemy ogromnie sponsorowi: starpak4kids.pl

Gratulujemy wszystkim dzieciom, oraz Mamom ogromnego talentu i pomysłowości w tworzeniu zakończeń bajki. 

Przysłaliście bardzo fajne historyjki. Bardzo Nam przykro, że nie mogliśmy obdarować wszystkich. Niestety, niektórzy muszą pozostać nienagrodzeni, a konkretnie to pięć osób. Mamy nadzieję, że Was to nie zniechęci do naszego bloga i nadal będziecie tu zaglądać i brać udział w kolejnych konkursach.


Jury w składzie: Babcia, Mama i Ja - Tadek, obradowało przez kilka dni. Mama czytała Nam po kilka zakończeń smerfnej historyjki, a my przyznawaliśmy punkty od 1 do 3, ale ja zamiast 3 dawałem 4. Potem Mama podliczyła punkty. Okazało się, że pięć historyjek zdobyło najwyższe noty, więc Mama odczytała mi historyjki jeszcze raz, a ja wybrałem, tą która spodobała mi się najbardziej i trochę mniej niż najbardziej.

Oto zdjęcie z obrad Jury:






A smerfne nagrody powędrują do dzieci:

Miejsca od 10 do 3:

  • Jula lat 8   (72IwonaBorkowska@gmail.com)
  • Julka lat 2   (karolina wozniak)
  • Ola lat 8   (skahio)
  • Magdalena lat 6   (Natalia Strzępek)
  • Madzia lat  8   (Mama wild_pussy_cat@poczta.onet.pl)
  • Mateusz lat 6   (Justyna B)
  • Melania lat 5  (Katarzyna)
  • Adaś lat 6   (anita bosak)

Miejsce 2:

  • Ewa lat 4   (Aciri)

Miejsce 1:

  • Natalka lat 9 i Iga lat 5   (kolorowo-torcikowo)

Wszystkie nagrodzone osoby prosimy pilnie o podanie adresu do wysyłki na adres e-mail: napiszdotadekniejadek@gmail.com





Ilustracje: Peyo
Wydawnictwo: EGMONT
Książka z Miejskiej Biblioteki Publicznej ŁÓDŹ - BAŁUTY ul. 11-go Listopada 79

40 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na konkurs :) Syn jeszcze śpi, ale jak wstanie to pomyślimy nad tym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fioletowe Smerfy opanowały całą wioskę - były przerażająco głodne i pałaszowały wszystko, co spotkały na swojej drodze. Ogródek warzywny świecił pustkami, domek łasuch całkowicie opustoszał. W końcu wygłodniałe Smerfy sięgnęły po eliksiry Papy Smerfa. Wszystkie wypiły magiczny napój i przemieniły się z powrotem w zwykłe, dobre i sympatyczne Smerfy. I żyli długo i szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo interesująca historia :) Dziękuję za udział w zabawie i życzę powodzenia.

      Usuń
  3. Mój synuś Eryk (1 rok) wymyślił takie oto zakończenie: uuuu..... buuu.... ma-ma.... ba eeee.... :D

    ania123423@wp.pl
    Zapraszam również na swojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na bloga z konkursami/rozdaniami, możesz dodać także swój konkurs ; )
    http://blogowekonkursy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wybuchło całe laborato Papy Smerfa. Wszystkie substancje chemiczne wyleciały w powietrze gdzie sie zmieszały i utworzyły tęczowy deszcz. Smerfy zrobily się kolorowe. Jedne były żółte inne czerwone, niebieskie, zielone i różowe. Ale z to wszystkie odzyskały dawny charakter. Osiłek i Pracuś zaczęli odbudowywać zniszczone laboratodium, aby Papa Smerf mógł rozpocząć pracę nad antidotum by przywrócić smerfom niebieski kolor
    Tymczasem w wiosce było bardzo kolorowo.

    Bardzo lubimy smerfy i niespodzianki. Marysia lat 7 z Mama.Yariska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wszystkich smerfów przetrwała tylko nieugryziona Smerfetka. Szybko pobiegła do swojego domku. Nie znała się na magii, ale musiała uratować swoich przyjaciół. Przejrzała wszystkie przedmioty w domu i natrafiła na kolorowe podłużne baloniki z jakich można skręcać zabawne zwierzątka. Szybko zabrała się do pracy. Z baloników skręcała zabawne pająki, pieski i motylki. Kiedy miała ich już tyle, że wystarczyło dla wszystkich smerfów, zaczęła je wypuszczać przez okno domku. Wściekłe fioletowe smerfy rzucały się na baloniki i przegryzały je ze złością, ale huk jaki wywoływało pęknięcie baloników sprawiał, że zaczynały się śmiać i na powrót stawały się niebieskie. Tak to Smerfetka wściekłość zwyciężyła radością i ocaliła Smerfy. A mucha bzzz widząc, że nie pokona Smerfów poleciała wściekła... w kierunku zamczyska Gargamela.
    Bajkę razem stworzyły: Ewa (4 lata) z mamą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo smerfna historyjka. Dziękuję za udział w konkursie i powodzenia.

      Usuń
  7. Po chwili nastąpił wybuch i..... wszędzie był dym. Wszystko, nawet domki, zrobiło się fioletowe jak Smerfy. Akurat lasem szedł Gargamel i dotarł do wioski Smerfów. Zdziwił się i przestraszył, że wszystko jest fioletowe i uciekł. Tylko Klakier podszedł bliżej i został ugryziony przez Osiłka, ale zamiast być fioletowy zrobił się różowy. Też przestraszył się i uciekł za Gargamelem. A Smerfy od tego ugryzienia się wyleczyły i zrobiły się znowu niebieskie a dzięki fioletowej chorobie zostały uratowane, bo Gargamel ich nie znalazł. A Klakier wpadł do rzeki i się wyleczył, a rzeka stała się piękna i różowa.

    Ola 7 lat (tak, ulubiony kolor różowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo różowy pomysł. Dziękuję za udział w konkursie i pozdrawiam.

      Usuń
  8. Papa Smerf okazała się być odpornym na zaraźliwą chorobę. Ogromny wybuch odkrył pod domem jego tajemny podkop, jaki drążyli fioletowi wyznawcy wprost do zamku Gargamela. Był on prawie gotowy, lecz wciąż wymagał poszerzenia, bo ani Klakier, ani Gargamel nie mieścili się do niego. Czasu było niewiele, bo fioletowe Smerfy pracowały w pocie czoła. "Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada" - pomyślał Papa Smerf i obmyślił sprytny plan. Wysmarował jednego ze zdrowych mieszkańców swej wioski żelem ze smerfojagód nadając jego skórze fioletowy kolor i wysłał podkopem do zamku Gargamela z fiolką pełną zaraźliwego, fioletowego wirusa. Gdy Smerf dotarł na miejsce wylał całą truciznę prosto na Klakiera, który natychmiast zamienił się w fioletowego dachowca. Kot rzucił się na Gargamela i pokąsał go na całym ciele. Od tamtej pory Gargamel uwielbiał wprost kolor fioletowy i przemalował na taki odcień cały swój zamek. Nawet Klakierowi uszył fioletowe ubranka. Papa Smerf korzystając natomiast z zamieszania opracował szybko w laboratorium szczepionkę dla wszystkich smerfów i już niedługo potem cała wioska prowadziła spokojne, normalne życie. Podkop zalano smerfobetonem i zasypano szczątkami prezentów Smerfa Zgrywusa.

    Imię dziecka: Ola
    wiek: 8 lat
    krzyzanskahio@gmail.com
    Obserwujemy na Fb jako Honia K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pomysłowe. Pozdrawiam. Dziękuję za wzięcie udziału.

      Usuń
  9. Wszystkie fioletowe Smerfy porwał Gargamel i chciał je zjeść, ale że były złe bardzo łatwo przegryzły klatkę, ugryzły Gargamela i Klakiera i stali się fioletowi, a że byli już źli nic to w ich zachowaniu nie zmieniło poza kolorem. Smerfy uciekły z powrotem do wioski. Nagle nadleciał czarodziejski motyl i posypał Smerfy swoim pyłkiem w tej chwili wszystkie stały się znów niebieskie i łagodne.

    72IwonaBorkowska@gmail.com Jula 8 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały pomysł z tym motylkiem. Dziękuję za zabawę i pozdrawiam.

      Usuń
  10. Po chwili nastąpił wybuch .... i fiolka z eliksirem rozprysła się na Papę Smerfa oraz na oszukanego smerfika .Oboje stali się na nowo niebiescy :) razem podążali aby ratować Smerfną Krainę .wystarczyła kropla eliksiru na każdego Smerfa aby wioska wróciła do porządku dziennego .Poszło to sprawniej niż mogło się wydawać ponieważ fioletowe złe smerfy , zmęczyły się i zasnęły na polance .Oblane eliksirem stały się znów niebieskie a po przebudzeniu nie miały pojęcia co się stało i wszystko było już jak być powinno .Wróciły do swych wesołych - smerfnych zajęć :)

    Wiktoria 2 lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo smerfne zakończenie. Dziękuję za udział w konkursie i życzę powodzenia.

      Usuń
    2. bardzo dziękuję ;) zaciskam kciuki mocno mocno bo nagrody rewelacyjne :)

      Usuń
  11. Po chwili nastąpił wybuch i wszystkie smerfna fiolki Papy Smerfa wyleciały w powietrze roztrzaskując się o dach jego smerfnej chatki. Magiczne substancje wymieszały się wszystkimi kolorami tęczy i unosiły się w powietrzu.Okazało się że utworzył się z nich smerfowy pył,który odczyniał złe czary. Papa i Smerf znów stali się niebiescy.Szybko wywnioskowani co się stało.Otworzyli szeroko okna i drzwi a magiczny pył wydostał się na zewnątrz i rozniósł po całej wiosce.Odczynił złe czary na każdym ze smerfów z osobna.Tylko śpioch który jak zwykle spał w lesie nie został odczyniony.Wszystkie Smerfy w wiosce już cieszyły się i przytulały radośnie ,kiedy do wioski wpadł fioletowy Śpioch. Znó chciał wszystkich gryżć,ale złapał go Osiłek i zaprowadził do Papy Smerfa.Papa powiedział: Niestety wszystkie moje eliksiry rozpadły się na drobny mak,ale jest jeszcze odrobina magicznego pyłu która nie dała rady się wydostać przez zatkany komin.O jak dobrze że nie zdążyłem go przeczyścić!" Osiłek wraz z Papą włożyli Śpiocha do kominka i raz dwa został uratowany!!!KONIEC Karolina Woźniak, na fb Karolek Karoluszek,córka Julka2 lata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe zakończenie! Dziękujemy za udział w konkursie. Powodzenia.

      Usuń
    2. Dziękuje:) Pomyłka na fb Karolina Karoluszek.Pozdrawiam

      Usuń
  12. Wioska rozsypała się jak domek z kart. Niedaleko przechodził Gargamel, który gdy tylko usłyszał huk od razu pomyślał, że gdzieś niedaleko musi być wioska Smerfów. Tak też było. Na jego nieszczęście była tam także Mucha BZZZ która i jego ugryzła. Ugryzienie podziałało na niego odwrotnie niż na Smerfy. Stał się żółty i DOBRY. Żal mu się zrobiło Smerfów i postanowił poszukać eliksiru, który wyprodukował Papa Smerf. Eliksiry były w odpornych na upadki fiolkach. Po długich poszukiwaniach w końcu znalazł. Podstępem dał Papie Smerfowi, który już wiedział jak zachęcić resztę smerfów do wypicia. Wszystkie Smerfy wróciły do normalności. Długo zastanawiali się czy Gargamelowi także dać się napić. Przecież odpowiadało im to, iż już nie chciał ich zjeść, tylko pomagał w odbudowie smerfowej wioski. Decyzję podjął Papa, który przekonał inne Smefry iż jego natura jest inna. Na pożegnanie Gargamel dostał także eliksir, który wymazał z pamięci jego ostatnie dni, aby zapomniał gdzie wioska się znajdowała.
    Nawet Gargamel mimo swojej złej natury czasami jest przydatny.

    Magdalena lat 6 i mama Natalia, na fb jako Natalia Magdalena Strzępek, natalia198711091@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magicznie i bardzo sympatycznie. Dziękuję za udział w konkursie. Powodzenia i pozdrawiam.

      Usuń
  13. PRACOWNIA PAPY SMERFA STALA W WIELKICH FIOLETOWYCH PLOMIENIACH,STRZELALY FIOLKI Z ELIKSIREM ,KTORY MIAL ZDJAC CZAR I SPRAWIC BY SMERFY POWROCILY DO SWOICH POSTACI.PAPA SMERF NIESTETY TEZ STAL SIE TAK JAK ONI FIOLETOWY I ZLY.NAGLE OKAZALO SIE,ZE JEDEN ZE SMERFOW WAZNIAK,KTORT BYL POZA WIOSKA ZOSTAL JESZCZE NIENARUSZONY.DOBRA WROZKA ZATRZYMALA GO W LESIE W DRODZE POWROTNEJ DO WIOSKI I OPOWIEDZIALA MU CO SIE STALO.SMERFY I PAPA SMERF DEMOLOWALI CALA WIOSKE I SWOJE ZAPASY NA ZIME,NIC JUZ NIE BYLO JAK DAWNIEJ.WROZKA POSTANOWILA,ZE POMOZE IM.RADA BYLA TYLKO JEDNA.ZEBY ZE WSZYSTKICH SMERFOW BYL ZDJETY CZAR WAZNIAK MUSIAL ZLAPAC WREDNA MUCHE BZZ I WRZUCIC JA GARGAMELOWI DO ZUPY ,ZJEDZONA PRZEZ GARGAMELA MUCHA W ZUPIE MIALA SPOWODOWAC TO,ZE SMERFY MIAKY WROCIC DO SWOJEJ POSTACI.WAZNIAK Z WROZKA DLUGO BUDOWALI SIEC NA MUCHE,CZAILI SIE NOC I DZIEN,AZ PEWNEGO WIECZORU ZLAPALA SIE ,OSTROZNIE ZWIAZALI JEJ SKRZYDLA ZOLTYM SZNURKIEM I WLOZYLI DO WORKA.WAZNIAK POSZEDL DO GARGAMELA ,KTORY WLASNIE GOTOWAL OBIADEK I POWIEDZIAL,ZE MA DLA NIEGO SMERFNY PRZYSMAK.GARGAMEL TROCHE NIEUFNY,ALE ZGODZIL SIE,BY WAZNIAK WRZUCIL MU DO ZUPY OWY SMERFNY JAK MYSLAL KES.I W TEN SPOSOB MUCHA BZYY ZOSTAA ZJEDZONA PRZEZ GARGAMELA,KTORY NAGLE STAL SIE TAK DOBRY,ZE CHCIAL NIA POCZESTOWAC WAZNIAKA.OCZYWISCIE WAZNIAK PODZIEKOWAL I POSZEDL W STRONY WIOSKI BY ZOBACZYC CZY ODCZAROWANA ZOSTALA PO TYM WSZYSTKIM.GARGAMEL WOGOE NIE BYL PO ZUPIE ZAINTERESOWANY SMERFAMI,USNAL A KRZESLE.WROZKA POLECIALA PIERWSZA DO WIOSKI BY ZOBACZYC CO I JAK I CO ZABACZYLA?WSZYSTKO BYLO PO STAREMU,SMERFY BYLY ZNOWU NIEBIESKIE JAK NIEBO,A PAPA SMERF SOBA.ZASKOCZENI BYLI CO SIE WOGOLE STALO,CZEMU WIOSKA CALA W RUINACH,WROZKA OPOWIEDZIALA IM CALA HISTORIE.ODBUDOWYWANIE WIOSKI TRWALO DLUGO,LECZ NA SZCZESCIE ZDARZYLI PRZED ZIMA.WAZNAKOWI WSZYSCY DZIEKOWALI I GO CALOWALI ZA WSZYSTKO CO ZROBIL.WSZYSTKO ZACZELO SIE ULADAC I WRACAC DO LADU.GARGAMEL PO KILKU DNIACH SIE OBUDZIL I NIEWIEDZIAL C SIE WOGOLE Z NIM DZIALO.ZAKONCZENIE WYMYSLIL MILOSNIK SMERFOW ADAS LAT 6 NA FB JOANNA BOSAK ulala26@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowicie długa odpowiedź. Super. Bardzo Nam się podoba. Dziękuję za udział w konkursie i życzę powodzenia.

      Usuń
  14. Papa Smerf okazał się być odporny na ugryzienia fioletowych smerfów. Wybuch wystrzelił go prosto do domku Matki Natury. Opowiedział jej całą historię. Matka Natura postanowiła Mu pomóc. Wezwała do siebie śliczne, tropikalne niebieskie motyle. Pokryte magicznym niebieskim pyłkiem. Zwołała tez ptaszki muchołówki. Poprosiła ptaszki aby schwytały niegrzeczną muchę Bzzz, co też uczyniły, a ona zamknęła ją w słoiku. Potem wysłała niebieskie motyle do wioski i rozkazała im tak mocno trzepotać skrzydełkami, aby pyłek obsypał wioskę smerfów. Gdy pyłek spadał na fioletowe smerfy stawały się znów niebieskie i dobre. Matka Natura wezwała boćka Kajtka do siebie i kazała zawieźć Papę Smerfa do wioski, w której znów wszystko było niebieskie. Smerfy zabrały się do odbudowywania domków i laboratorium Papy Smerfa. I żyli długo i szczęśliwie.
    Madzia lat 8 i Mama wild_pussy_cat@poczta.onet.pl
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fioletowe smerfy się bawiły. Wszystkie robiły „iap” ganiały się i gryzły w ogonki. Tak się bawiły w „gryzione ogonki” i jadły co się dało. Jadły, jadły, aż mało nie pękły. Zjadły wszystko w wiosce i zaczęły zjadać wszystko w lesie- liście, kwiatki i smerfojagody, Jak zjadły smerfojagody zaczęły się zmieniać z powrotem w niebieskie smerfy. Papa Smerf kiedy się znowu zmienił w niebieskiego Papę i zaczął wszystkie fioletowe smerfy spryskiwać sokiem ze smerfojagód. Spryskał też złą muszkę bzz i muszka zrobiła się niebieska. Niebieska muszka zaczęła gryźć fioletowe smerfy i stawały się niebieskie. Jednego nie ugryzła, ale inne smerfy rzuciły go do niebieskiej rzeki i się zamienił a potem go wyjęły.
    Smerfy cieszyły się i świętowały, były nawet fajerwerki. Bawiły się w rycerzy- Śpiochowi Osiłek tak przyłożył, że Śpioch zaczął wreszcie pracować.
    Koniec
    Autor Mateusz lat 6 ( ogarniałam ja- mama)
    e-mail: pia25@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystrzałowa historia. Dziękuję za udział w konkursie. Powodzenia!

      Usuń
  16. Jeśli chodzi o fioletowe smerfy, to gryzienie było w ich naturze. Pośpiesznie przeszukały całą wioskę - niestety, nie było już ani jednego smerfa w oryginalnym kolorze. Przeszukały całą wioskę raz jeszcze, dokładnie, skrupulatnie przestrząsnęły każdy kątek - i nic! Hmm... Co robić? Najbardziej zdesperowany "fioletek" rzucił się na stojącego w pobliżu smerfa w zmienionym kolorze. "Auuu!" - zawołał głośno ugryziony. Jego głos był jak znak do działania: wszystkie fioletowe smerfy zaczęły się nawzajem podgryzać. I o dziwo - drugie ugryzienie sprawiało, że smerfy odzyskał swój niebieski kolor i pokojowy charakter! Gdy tylko Osiłek ponownie stał się niebieski, schwytał niegrzeczną muchę, a chwilę później "odfioletowany" Papa Smerf wysłał ją dzięki swym magicznym umiejętnościom na wyspę na końcu świata!
    I wszyscy ruszyli dokończyć budowę mostu!

    Melania (aka Wielka Fanka Smerfów;)), lat 5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładne zakończenie. Dziękuję za historyjkę i życzę powodzenia.

      Usuń
  17. Czytałyśmy kiedyś z dziewczynkami :)

    Po chwili nastąpił wybuch i ... chatka Papy Smerfa zniknęła. Na szczęście Papa Smerf ocalał i co dziwne nadal pozostał niebieski. Okazało się, że Smerf-Oszust nie złapał swymi zębami tylko ubranie Papy Smerfa.
    Papcio wiedział już co ma robić. Przypomniał sobie, że na ugryzienie muchy BZZ jest jeszcze jedno lekarstwo. Wiedział także, że ugryzione fioletowe smerfy, uwielbiają jagodowe muffiny i nie przejdą koło takowych obojętnie.
    Szybko pobiegł do chatki Piekarza. Są, zostało jeszcze kilkanaście sztuk wyśmienitych babeczek z jagodami. W pośpiechu, nie zważając na nic, Papa Smerf wstrzykną do każdej muffinki porcję antydotum na ugryzienie muchy BZZ. Wypieki szybko podzielił tak, by wystarczyło dla każdego fioletowego Smerfa w wiosce i wyniósł przed domek. W oka mgnieniu pojawił się gromada łakomych Smerfów, które to z apatytem zjadały jagodowy przysmak. Nim skończyły powróciły do swej postaci. Wioska była uratowana, a Papa Smerf jak to zwykle bywa, znowu został bohaterem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cieszę się, że czytałyscie! A jeszcze bardziej, że zakończenie jest całkowicie inne niż w książce !

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      Usuń
  18. Zapomniałam podpisać :)

    Zakończenie bajki powstało wspólnie z Natalką ( 9 lat ) i Igą ( 5 lat )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w przypadku wygranej dziewczynki będą umiały się podzielić nagrodą.

      Usuń
    2. Dziękujemy ślicznie, tak - dziewczynki się dogadają ;)
      Pozdrawiamy.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie Nam miło jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz. Z góry ślicznie dziękujemy: Tadek i Niejadek