Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trochę kultury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trochę kultury. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Magiczne Ferie w Kinach Helios - Konkurs wycieczka do Londynu






Dziś mamy dla Was kolejnego kinowego news'a. Ogólnopolska sieć kin Helios przygotowała specjalny repertuar dla swoich młodych Widzów! Podczas najbliższych ferii zimowych wszyscy uczniowie… i nie tylko będą mogli zobaczyć całą serię przygód młodego czarodzieja – Harry’ego Pottera! Ale nie tylko! Będzie można też obejrzeć Paddingtona, Królową Śniegu 2 czy Dzwoneczka i Bestię z Nibylandii.

Magiczne Ferie w kinach Helios to doskonała okazja do przypomnienia lub zapoznania młodej widowni z kompletną historią Czarodzieja z Hogwartu. To pełny zestaw zrealizowanych z ogromnym rozmachem ośmiu ekranizacji przygód Harry’ego Pottera! W ramach seansów organizowanych w trakcie ferii zimowych ogólnopolska sieć kin Helios zaprezentuje kolejne części serii: „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, „Harry Potter i Komnata Tajemnic”, „Harry Potter i Więzień Azkabanu”, „Harry Potter i Czara Ognia”, „Harry Potter i Zakon Feniksa”, „Harry Potter i Książę Półkrwi” oraz obie części filmu „Harry Potter i Insygnia Śmierci”.

Oprócz filmowych emocji związanych z magicznymi przygodami najbardziej znanego czarodzieja na świecie będzie można również wygrać atrakcyjne nagrody. Do wygrania będzie ponad 30 fantastycznych wycieczek i podróż do londyńskiego Muzeum Harry'ego Pottera (szczegóły konkursów)! Zestaw quizów i konkursów, jakie będą odbywały się przed każdym seansem to bardzo interesujący element poznawczy i edukacyjny, który dodatkowo urozmaici i uatrakcyjni przeżycia w trakcie pokazów filmowych.
Ceny biletów widoczne są przy poszczególnych seansach, po wybraniu opcji KUP BILET. Istnieje możliwość zakupu dwóch biletów w kasie kina w promocyjnej cenie (dotyczy 2 seansów jednego dnia). UWAGA – na seanse w ramach Magicznych Ferii dostępne są karnety w cenie 96 złotych (w przypadku zakupu ośmiu biletów na wszystkie seanse w jednym tygodniu, po jednym bilecie na każdy seans). KARNETY DOSTĘPNE SĄ TYLKO W KASIE KINA!

Sprawdźcie terminy seansów oraz dodatkowe atrakcje, jakie przygotowała sieć Helios  w Waszym mieście i spędźcie niezapomniane chwile z kinem Helios! Powodzenia w konkursie !!!

czwartek, 15 stycznia 2015

Od nowego roku „Rodzina leci do Multikina”, czyli tańsze bilety dla rodziców






Od nowego roku „Rodzina leci do Multikina”

W Multikinie rodzina zawsze chodzi taniej do kina. Od 02 stycznia 2015 Multikino rozpoczeło nową akcję „Rodzina leci do kina”, czyli tańsze bilety na filmy familijne dla rodziców przy zakupie biletów ulgowych dla dzieci.

Dzięki akcji „Rodzina leci do kina” rodzic przy zakupie biletu ulgowego dla dziecka na ten sam film, za swój zapłaci 3 zł mniej od ceny normalnej. Bilety rodzinne mogą być nabyte maksymalnie przez dwoje rodziców lub opiekunów. Oferta obowiązuje przez cały tydzień na seanse rozpoczynające się do godziny 17:00,  na filmy familijne 2D i 3D, bez ograniczeń wiekowych. Akcja „Rodzina leci do Kina” nie obowiązuje na wydarzenia specjalne w tym m.in. na Poranki filmowe. Bilety dostępne do nabycia w kasach Kin.
Zasady nabywania biletów rodzinnych oraz biletów ulgowych dla dzieci nie mogą być łączone z innymi promocyjnymi zasadami nabywania biletów.


Obecnie w ramach projektu można obejrzeć "Paddingtona" Od 16 stycznia  "Dzwoneczek i bestia z Nibylandii", a od 30 stycznia Nasze wyczekiwane "Pingwiny z Madagaskaru"



Akcja odbywa się we wszystkich kinach sieci Multikino i Silver Screen.

Sponsorem głównym akcji jest producent Kinder Niespodzianki. Partnerem medialnym - Radio Zet.


Regulamin oraz szczegóły akcji znajdują się na www.multikino.pl

czwartek, 2 października 2014

Scooby'styczne Niedzielne Poranki w Helios







Uwielbiam Scooby'ego! Dlatego w niedzielę wstałem bardzo wcześnie. I bynajmniej nie dlatego, że boję się potworów - no bo one przecież nie istnieją. Ale dlatego, że nie mogłem się doczekać kiedy pójdziemy do Kina Bałtyk - Sieć Helios, na Poranki ze Scooby-Doo. W kinie byliśmy już przed 10. Choć Bajki zaczynają się o 10:30. No ale przecież musiałem się jeszcze pobawić i odebrać stempelek za prace domową. Tak, dobrze przeczytaliście - pracę domową. Wyobraźcie sobie, że ją zadają. Za każdą dobrze wykonaną pracę domową dostaje się stempelek do Indeksu Akademii Detektywów, a gdy uzbiera się ich co najmniej dziesięć otrzymuje się Licencję Detektywa. Mój pseudonim detektywistyczny to Gieniusz Kot.










Udało mi się w ekspresowym tempie wykonać kolorowankę, a potem przewlekałem sobie sznureczki przez obrazki - takie same mamy w przedszkolu. Mama musiała mi troszkę pomóc. Zagrałem z Mamą w rzucanie do celu. Ale to trudne! I nie tylko ja nie trafiałem, bo Mama też miała cela jak baba z wesela.... ale na minute przed seansem udało mi się trafić wszystkie kółeczka.







Przed wejściem na salę kinową, otrzymałem napój ROKO ze słomką, lizaka ChupaChups, oraz Mój Szczęśliwy Numerek "6" Pani powiedziała mi abym go nie zgubił. Ledwo doszliśmy na miejsce a już wpadł mi między fotele. Szukaliśmy z Mamą na podłodze i nigdzie go nie było... Nawet Pan podsunął nam pomysł abym poszedł po inny, ale Mama wsunęła rękę między fotele i... jest! Ufff... ale mi ulżyło. A gdy doszło do losowania osób, które mogły wziąć udział w konkursie jako pierwsza została wylosowana właśnie moja szósteczka. Wraz ze mną do pierwszego pytania stanęły jeszcze dwie osoby. Ale ja pierwszy wyrwałem się do odpowiedzi. No bo co jak co, ale z Freda nikt mnie nie zagnie. Bo to mój ulubiony bohater z tej bajki. I dostałem wspaniałe nagrody :)









Tym razem oglądaliśmy Scooby-Doo! Brygada Detektywów: Zemsta Kraboluda; Melodia tajemnicy; Legenda Alicji Maj; I chrupałem sobie pyszne nachos'y z serowym sosikiem. To był dobry wybór!







Kolejny seans 12 października o 10:30 Do obejrzenia kolejne trzy docinki Brygady Detektywów: Lęk przed Fantomem; Dotknięcie Gnoma; Bitwa gigantonautów.

Cena biletu: 15zł od osoby. Jeśli mama albo tata nie mają ochoty oglądać bajki, to mogą sobie wziąć książkę do poczytania książkę - światło na sali jest lekko przygaszone.

Nachosy 19,90zł


A na do widzenia, oczywiście balonik :D





piątek, 19 września 2014

MIASTO 44 - przenika do szpiku kości








Właśnie wróciłam z Cinema City. Obejrzałam. Jeszcze go przeżywam, bo film Jana Komasy wbija w fotel. I ukazuje prawdę o Powstaniu Warszawskim, o tym jak wpuszczono młodych ludzi w kanał. Wysłano ich na rzeź niewiniątek, często bez broni lub jedynie z niewielką pukawką. Ginęli młodzi, piękni ludzie i dzieci. Wierzyli. I ta wiara ich zabiła. To film o bohaterstwie - bez wątpienia. O miłości. Ogromie nieszczęścia i zniszczeniu jakie sieje wojna.







Film od 15 lat. Fakt dużo w nim krwi, ale uważam, że powinni go obejrzeć młodsi widzowie już 11-12 latkowie, którzy może zastanowili by się nad swoimi zabawami w wojny, grami komputerowymi i filmami, gdzie wszyscy giną od miecza świetlnego. A co najgorsze jest to dla dzieci w porządku. A potem słyszę na placu zabaw: "Zabiłem Cię, poćwiartowałem na kawałki, jesteś duchem." I ganiają się dalej. To chyba coś w tym świecie jest nie tak... Szkoda, że Tadek nie jest z 4 lata starszy bo bym go na niego zabrała. Śmierć i wojna nie jest rysunkowa i wyssana z uczuć, tak jak na wszechobecnych bajkach dla dzieci.








Właściciele kin mnie za te słowa znienawidzą, ale nie kupujcie popcornu i coli - no chyba, że mały zestaw, który zjecie w czasie reklam, bo chwilę po nich przestaniecie jeść. Wciśnie Was w fotel i zepnie wszystkie mięśnie. Chyba, że jesteście do cna wyrzuci z uczuć. Na sali były dwie klasy dzieciaków, obawiałam się śmichów i chichów. Myliłam się. Było cicho jak makiem zasiał. A gdy pojawiły się napisy końcowe nikt nie wstawał przez dobre kilka minut. Wszyscy siedzieli w milczeniu i patrzyli w ekran jak przed oczami przesuwają się litery. Rozejrzałam się po sali. Pani za mną wyła do chusteczki. Pan obok trzymał w ręku niemal cały popcorn, A dzieciaki z tyłu zamarły, patrzyły się w ekran, a ich twarze... blade, pełne zadumy, smutku, przerażenia.

Sama też uroniłam kilka łez. Bo chyba się nie da nie uronić. I nie da się po wyjściu z kina nie myśleć o tym filmie, o tym co wydarzyło się na ekranie. Do tego dochodzi świadomość, że to było na prawdę. W realu. Na rzeczywistość. 








Z całą pewnością to film na czasie. W obecnej sytuacji na Ukrainie i ciągłym strachu Polaków. Tak bo Polacy się boją, ciągle gdzieś słyszę, że będzie wojna... trzeba iść na ten film, zmierzyć się ze swoim lękiem. Mi ten film pomógł. Nie nie przestałam się lękać. Ale uspokoił, bo tak naprawdę nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Za to warto żyć pięknie i cieszyć się niebieskim niebem i promyczkiem słońca. Cieszyć się z obecności bliskich i przyjaciół. Film uczy szacunku do osób starych. Wracałam tramwajem, siedziało dwóch dziadków po 80-tce, tak oni z pewnością przeżyli wojnę. Pomarszczeni, zgarbieni, z błyskiem w oku, z błyskiem życia, którego brakuje tak wielu młodym ludziom. Z błyskiem życia bo wiedzą co to znaczy być o krok od śmierci.


Uwaga! Następny akapit zawiera spoilery! Jeśli nie chcesz poznać szczegółów i zakończenia filmu przejdź do następnego akapitu.


Poruszyło mnie w filmie wiele scen. Najbardziej w pamięci utkwiły mi sceny z Matką Stefana i jego bratem - pewnie dlatego, że sama jestem samotną mamą dwóch chłopców. I jej przerażenie, że może ich utracić. A potem Matka i młodszy brat giną, od strzału w głowę, na oczach starszego syna. I ten deszcz.... krwisty deszcz, i grad.... grad szczątek ludzkich, spadający na Alicję "Biedronkę" i innych mieszkańców stolicy. I Rogal, który krzyczy "Stefan uciekaj", a sam wychodzi przed lufy dwóch Niemców i mówi, że są głupcami, że przed kilkoma godzinami skończył 19 lat, że nie spodziewał się, że tak spędzi dzień swoich urodzin i ginie rozstrzelany.... Takich scen w filmie jest cała masa.... 








Miasto 44 przeszywa do głębi, przenika cały organizm, cały umysł. Nie pozostawia najmniejszego włoska.

Na pewno wybiorę się na ten film do kina jeszcze raz.








Film „Miasto44”, prod. Akson Studio, fot. Ola Grochowska

Dziękuję Cinema City za możliwość obejrzenia tego filmu.
Dziękuję Kino Świat za udostępnienie materiałów prasowych.

Kino Cinema City Łódź Manufaktura


środa, 10 września 2014

To był niezapomniany wieczór w Cyrku Korona





Na wstępie proszę wszystkich przeciwników występowania zwierząt w cyrkach o niekomentowanie tego postu, a wszelkie uwagi pozostawienie samym sobie. To tak jakby weganie komentowali każdy mięsny wpis na blogach kulinarnych. Każdy niech postępuje jak chce, ale nie gani innych za ich wybory. Z góry dziękuję.


Marzyłem o tym dniu od jakichś dwóch lat. I w końcu się spełnił! :D Od rana nie mogłem się na niczym skupić. Już po obiedzie w przedszkolu wyczekiwałem z niecierpliwością na Mamę. Nawet moje prace plastyczne były monotematyczne. To żółw ninja na cyrku (dobra wiem mogłem się bardziej postarać):





I w końcu po podwieczorku poszliśmy z Mamą do Cyrku Korona






To był piękny i niezapomniany wieczór! Ręce bolały mnie od klaskania, a brzuch od śmiechu. Najbardziej spodobały mi się magiczne sztuczki. To było niesamowite jak z ognia i rękawiczek wyczarowali gołąbka. Albo jak Pan miał w innym miejscu brzuch a w innym nogi. Jak ta Pani to zrobiła? Piękne były akrobacje na latającym żyrandolu. Ja się boję zwisnąć na nietoperza na niższym szczeblu trzepaka a co dopiero tak wysoko! A jak Pan wszedł tak wysoko na wałkach rola-bola to było mega! I nawet pies i małpka jeździły na kucyku. Wszystko było bardzo fajne! Nawet Mama się dziwiła, że tak ładnie siedziałem. Wciągnęło mnie.

Spektakl nazywał się" "KAMERA-AKCJA!"  Kręcili film, a publiczność była statystami. I czasem brali kogoś z publiczności na arenę i razem z reżyserem MR.Chap rozśmieszali pozostałych.






Zdjęcia z show możecie obejrzeć w Galerii Cyrku Korona

W przerwie można było pojeździć na wielbłądach. Ale ja wolałem odwiedzić cyrkowe zoo. A przy okazji podejrzałem co kryje się za druga stroną kurtyny.
















































A dla lekko burczącego brzuszka wybrałem Popcorn. Można też było zjeść watę cukrową, hot-doga i inne pyszności z Cyrkowego FoodTruck'a .


























I zaopatrzyłem się w miecz świetlny - teraz jestem wojownikiem dżedaj. A dla Niejadka wybrałem świecącego kręciołka karuzelę - ale miałem zabawę jak wracaliśmy po ciemku!






Na zakończenie wszyscy mogli wejść na arenę cyrkową. Fajnie było.




























Po wyjściu czekała jeszcze karuzela. No wiem duży chłop już ze mnie ale jak szaleć to szaleć!






Dziękuję za niezapomniane wrażenia i cudownie spędzony wieczór! I do zobaczenia - na pewno!


A w najbliższy weekend będziecie mogli obejrzeć spektakl w Stolicy. Jeśli jednak chcielibyście sprawdzić kiedy odwiedzi Wasze miasto zajrzyjcie na  Aktualny repertuar Cyrku Korona.